Mięciutkie i wilgotne ciasto z coca-colą, przełożone kremem mascarpone.
Coca-cola jest w cieście i w polewie, nasączyłam też blat ciasta przed
przełożeniem. Nie jest ona wyczuwalna, jednak ciasto ma w sobie to coś.
Myślę, że Wam posmakuje. Moim gościom smakowało, z całej blachy
zostały tylko 3 kawałki:) Największym wyróżnieniem były słowa " ciociu ja bym
chciała to ciasto na urodziny."
Zamówienie przyjęte :)
Składniki na ciasto:
1 kostka margaryny (użyłam Kasi)
1 szklanka cukru
1 łyżka cukru waniliowego (użyłam swojej roboty)
3 pełne łyżki kakao
1 szklanka coca-coli
4 jajka
szczypta soli
2 i 1/2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody (czubata)
Składniki na masę:
250 ml. śmietany kremówki
500 g. mascarpone
2 łyżeczki cukru waniliowego
Polewa:
100 g. margaryny
4 pełne łyżki cukru pudru
2 pełne łyżki kakao
4 łyżki coca-coli
Dodatkowo:
1/4 szklanki coca-coli do nasączenia ciasta
Wykonanie:
Ciasto:
W garnku roztopić margarynę, cukier i cukier waniliowy.
Podgrzewać na małym ogniu, dodać kakao.Cały czas mieszać, na koniec
wlać coca-colę, jeszcze chwile podgrzać i wyłączyć.
Zostawić do przestudzenia. Następnie dodać żółtka, mąkę i sodę.
Wszystko razem zmiksować, żeby składniki się połączyły. Na koniec dodać
ubitą pianę z białek ze szczyptą soli. Wymieszać delikatnie łyżką.
Przelać na prostokątną blaszkę wysmarowaną margaryną i posypaną bułka tartą.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 40 minut.
Ciasto zostawić do wystudzenia. Kiedy wystygnie ściąć delikatnie górną część
i pokruszyć.
Okruszki odłożyć. Będą nam potrzebne.
Krem:
Śmietanę ubić na sztywno, dodać cukier waniliowy, cały czas ubijać
dodając partiami mascarpone.
Ciasto przekroić wzdłuż na 2 blaty. Dolny blat nasączyć coca-colą i wyłożyć krem.
Wyrównać powierzchnie i przykryć drugą częścią ciasta..
Polewa:
W rondelku roztopić margarynę, dodać cukier, kakao i coca-colę.
Mieszać do połączenia składników.
Ciepłą polewą wysmarować wierzch ciasta i od razu posypać pokruszonym
ciastem, żeby okruszki przykleiły się do polewy. Można lekko docisnąć.
Gotowe ciasto wstawić na kilka godzin do lodówki. Najlepiej na całą noc.