środa, 16 września 2020

Pleśniak.

 



Dziś klasyka. Przepis ze starego zeszytu. Chyba większość z Was ma taki zeszyt, 
a w nim przepis na pleśniak :) Nie robiłam tego ciasta już ładnych parę lat. 
Zastanawiałam się co upiec na weekend, pomyślałam, że zrobię coś z mojego zeszytu. 
Otwieram, patrzę....pleśniak. Od razu wiedziałam co zrobię, już dalej nie szukałam :) 
W moim starym przepisie nie było dodatku mąki ziemniaczanej do piany. To dodałam 
od siebie, żeby pianka lepiej się trzymała. 

Składniki:
3 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki cukru
1 kostka margaryny 
6 jajek
2 łyżki kakao
1 łyżka gęstej śmietany

Dodatkowo:
powidła, lub dżem
1 szklanka cukru do piany
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej do piany

Wykonanie:
Mąkę, cukier i proszek do pieczenia wymieszać. Dodać pokrojone masło i żółtka. 
Zagnieść ciasto. Następnie podzielić na trzy części. 
Do jednej części dodać kakao i śmietanę. Zagnieść.
Dwie części ciasta, jasną i ciemną, zawinąć w folię spożywczą i zamrozić.




Pozostałą jasną cześć ciasta wykleić na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 


Na ciasto wyłożyć dżem. Następnie zetrzeć na tarce, zamrożone ciemne ciasto. 



Ubić pianę z białek. Kiedy będzie sztywna, dodawać partiami cukier, 
cały czas miksując. Na koniec dodać mąkę ziemniaczaną. 
Zmiksować na mniejszych obrotach. 
Gotową pianę wyłożyć na ciemne ciasto. Na pianę zetrzeć jasne, zamrożone ciasto. 



Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 175 stopni, 40-45 minut.
Po tym czasie wyłączyć piekarnik i zostawić w nim ciasto na pół godziny. 
Następnie uchylić piekarnik i odczekać, żeby ciasto przestygło. 
Ja zostawiłam na kolejne pół godziny.


Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem. 







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza