sobota, 12 stycznia 2019

Chałka bez mleka i jajek.



Moja pierwsza chałka :) To miało być tylko wyzwanie w grupie Domowa piekarnia,
u Ewy z bloga BaBy w kuchni. Jest to przepis Ewy.
Chałka jest tak pyszna, że musiałam ją mieć u siebie, dla Was :)
Zawsze bałam się chałki bo myślałam, że nie poradzę sobie ze splotem.
Okazuje się, że to nie jest wcale trudne. Jak na pierwszy raz, uważam, że jest super.
Chałka zostaje u mnie na stałe, więc nie długo będę ekspertem od zaplatania :)
Ta chałka jest bez jajek i mleka, teraz przyjdzie czas na chałkę tradycyjną.
Wypróbuję i podzielę się z Wami przepisem. Będziemy sprawdzać która jest
najlepsza. Podejrzewam, że zrobię jeszcze kilka kombinacji :)

Składniki:
500 g. mąki
25 g. drożdży
300 ml. ciepłej wody
70 g. cukru (3 pełne łyżki)
50 g. masła
szczypta soli

Kruszonka:
25 g. masła
1 łyżka cukru
2 łyżki maki


Wykonanie:
Masło roztopić i zostawić do przestudzenia.
Drożdże wkruszyć do ciepłej wody, dodać cukier i wymieszać. Odstawić na 10-15 minut.
Następnie wsypać mąkę, sól i wlać masło. Wyrobić ręcznie lub mikserem z hakami.
Uformować kulę, posypać mąką i nakryć ściereczką. Odstawić na około godzinę
do wyrośnięcia.


Wyrośnięte ciasto przełożyć na stolnicę podsypaną mąką. delikatnie wyrobić,
uformować wałek i podzielić na 5 części.


Z każdej części uformować cienki wałeczek. Na końcach wałeczki powinny być cieńsze.


Wszystkie wałki złączyć z jednej strony. Ponumerowałam, żeby było łatwiej tłumaczyć :)


Zaczynamy zaplatanie. Wałek nr 5 nakładamy na wałek obok, czyli nr 4.


Następnie wałek nr 3 nakładamy na wałek nr 5.


Teraz z drugiej strony. wałek nr 1 nakładamy na wałek nr 2, a wałek nr 5 na wałek nr 1.


Następnie wracamy do poprzedniej strony i powtarzamy splot.


Ponownie idziemy na druga stronę, i tak do końca, jeden splot na prawo, jeden na lewo.


Kiedy zapleciemy całość, sklejamy końcówki. Następnie sklejone końce z jednej
i z drugiej strony, zawijamy pod spód.


Jeśli nie zrozumieliście mojego zaplatania, to w internecie znajdziecie filmiki.

Gotową chałkę ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.


Zostawić na 20-30 minut. W tym czasie przygotować kruszonkę.
Do miseczki włożyć masło, dodać cukier i mąkę. Palcami wyrobić kruszonkę.

Chałkę posmarować letnią wodą i posypać kruszonką.


Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni-10 minut, następnie zmniejszyć
temperaturę do 180 stopni i piec jeszcze 30-35 minut.







czwartek, 10 stycznia 2019

Kulki ziemniaczane.



Znacie kulki ziemniaczane? Są pyszne. Ja je uwielbiam. Dawno nie robiłam i tak
jakoś dziś mi się przypomniało, więc zrobiłam na obiad. Kiedyś robiłam bardzo często
i chyba mi się przejadły, bo na jakiś czas o nich zapomniałam :)
Polecam Wam bo nie są trudne do zrobienia, a smakują i wyglądają bardzo fajnie.
W sumie to takie kluski ziemniaczane tylko smażone. Na wierzchu skorupka,
a w środku mięciutki miąższ.  Fajna alternatywa dla tradycyjnych ziemniaków.
Ja przeważnie podaje ze schabowym, lub kotletem z piersi kurczaka.
Dziś było to drugie, do tego brokuły i sos czosnkowy.
Właściwie nie potrzebuje do tych kulek mięsa, ale robię ze względu na chłopaków.
Jeśli jeszcze nie robiliście to spróbujcie koniecznie, są naprawdę pyszne.


Składniki:
7 średnich ziemniaków ( waga po ugotowaniu 750 g.)
1 jajko
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki maki pszennej
sól, pieprz

Dodatkowo:
1 litr oleju do smażenia
bułka tarta do obtoczenia kulek

Wykonanie:
Ziemniaki ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Wystudzić.
Kiedy wystygną przecisnąć przez praskę.


Dodać jajko i obie mąki.


Przyprawić sola i pieprzem. Wymieszać i zagnieść. Być może trzeba będzie dodać
jeszcze trochę maki, to zależy od ziemniaków. Powstałą masę nabierać łyżką i formować
małe kulki. Następnie obtaczać je w bułce tartej.


Smażyć w głębokim tłuszczu, tak jak frytki, po kilkanaście sztuk na jedną partię.
Powinny swobodnie pływać. Kiedy będą rumiane, można wyciągać. Najlepiej na
ręcznik papierowy, żeby odsączyć z tłuszczu.







wtorek, 8 stycznia 2019

Ciasto Basia.





Ciasto Basia, ze specjalną dedykacją dla mojej siostry :)
Delikatny biszkopt kakaowy, przełożony bita śmietaną. Bardzo lubię, a już dawno
nie robiłam. Teraz ciężko znaleźć dobrą Basię w cukierni. Dlatego najlepiej
zrobić samemu. Tym bardziej, że to nic trudnego. Moja Basia jest bardzo delikatna,
bo nie dodaję do śmietany żelatyny, ani innych zagęstników, ale taką właśnie lubię :)
Dodałam tylko łyżkę cukru waniliowego. Ciasto kilka godzin musi postać w lodówce,
żeby masa śmietanowa była zwarta.
Najlepiej jak zostawimy ciasto w lodówce na całą noc.
Piekłam w blaszce 32 cm. na 23 cm.


Składniki:
Biszkopt:
6 jajek
szczypta soli
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki
2 łyżki maki ziemniaczanej
2 łyżki kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa śmietanowa:
1 litr śmietanki 30%
1 łyżka cukru waniliowego (miałam domowy)

Nasączenie:
1/2 szklanki letniej wody
1 łyżka soku z cytryny
2 pełne łyżeczki cukru

Polewa:
1 tabliczka czekolady mlecznej lub gorzkiej (miałam mleczną)
1 łyżka miękkiego masła
3-4 łyżki mleka

Wykonanie:
Białka ubić ze szczypta soli, następnie powoli wsypywać cukier. Dodać żółtka, cały
czas ubijając. Do masy jajecznej wsypać obie mąki z proszkiem do pieczenia i kakao.


Zmiksować chwilę mikserem na najniższych obrotach, następnie wymieszać
łyżką. Tak przygotowane ciasto wylać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.


Piec w temperaturze 170 stopni, 25-30 minut.


Wystudzone ciasto przekroić na dwa blaty. Górną część ciasta obrócić wierzchem
do dołu. Wtedy będziemy mieli równą powierzchnie na górze.


Do szklanki wlać wodę, sok z cytryny i wsypać cukier.
Wymieszać i nasączyć dolny blat ciasta.

Śmietanę ubić na gęsty krem z cukrem waniliowym (przed ubiciem śmietana powinna być dobrze schłodzona).
Część śmietany wyłożyć na nasączony blat ciasta.


Rozsmarować i przykryć drugim blatem. Na wierzch wyłożyć pozostała śmietanę
i wyrównać powierzchnię.


Wstawić na około godzinę do lodówki.

Przygotować polewę. Do rondelka wrzucić masło, połamaną na kawałki czekoladę
i wlać mleko. Podgrzać, mieszając do powstania jednolitej polewy.


Gotową polewę odstawić do lekkiego przestudzenia, co jakiś czas mieszając.
Uważajcie, żeby za bardzo nie wystudzić bo zrobi się za gęsta i ciężko będzie
udekorować ciasto.

Tak przygotowana polewą zrobić na cieście esy floresy :)
Ciasto wstawić ponownie do lodówki i chłodzić kilka godzin, najlepiej całą noc.


Od razu Wam powiem, że po czterech godzinach nie można było dobrze kroić :)
Nie wyglądało ładnie na talerzu, ale było pyszne 




Ciasto w Waszym wykonaniu.

Bardzo dziękuję za fotki i proszę o więcej :)





















czwartek, 3 stycznia 2019

Ryba po grecku.





Pierwszy przepis w nowym roku. Cieszę się, ze to ryba po grecku, bo bardzo ja lubię :)
Robię ją trochę inaczej niż wszyscy, ale tak jakoś się przyzwyczaiłam.
Podgotowuję warzywa na pół twardo i dopiero ścieram na tarce, a cebule wrzucam
na zimny olej, dzięki temu jest delikatnie chrupiąca. Kiedyś podobnie robiłam śledzie
i postanowiłam wypróbować na rybce. Posmakowało i tak zostało.
Od kilku lat robię rybę w ten sposób.


Składniki:
1 kg. filetów ryby (miałam tilapię mrożoną)
6 -7 marchewek
1 pietruszka
kawałek selera
1/2 kg. cebuli
1 koncentrat pomidorowy w słoiczku (210 g.)
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki bulionu lub wody
sól, pieprz

Wykonanie:
Marchewkę, pietruszkę i seler podgotować na półtwardo w lekko osolonej wodzie.
Następnie obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach.


Cebulę pokroić na ósemki, ale jeśli wolicie mniejsze kawałki, to w pióra.
Na patelnie wlać olej i wrzucić pokrojona cebulę.


Chwilę podgrzewać i dodać utarte warzywa. Wymieszać i chwilę podsmażyć.
Następnie wlać bulion i dodać koncentrat pomidorowy. Doprawić solą i pieprzem.
Mieszając podsmażyć jeszcze 10-15 minut.

Rozmrożoną rybę osuszyć ręcznikiem papierowym. Podzielić na mniejsze kawałki.
Tilapia jest nieduża, dlatego podzieliłam filet na pół.
Tak przygotowaną rybę, przyprawić solą i pieprzem.


Następnie obtoczyć w mące i usmażyć na złoty kolor, po kilka minut z każdej strony.

W półmisku układać warstwami warzywa i rybę.